Niepewna przyszłość radia pogodowego

Ostatnio czytałem o niedostatecznym wykorzystaniu radia pogodowego NOAA Weather Radio, które – przynajmniej dla mnie – jest naprawdę niezbędnym narzędziem. Częste wyjazdy w tzw. „środek niczego” sprawiły, że niejednokrotnie było to jedyne dostępne medium, z którego mogliśmy dowiedzieć się, jakich warunków pogodowych się spodziewać. Dzięki temu mogliśmy odpowiednio dostosować nasze plany. Zdarzyło się też, że to właśnie ostrzeżenia podawane przez NOAA umożliwiły nam szybką reakcję, gdy zbliżały się do nas nawałnice, a nawet tornada.

Co ważne, radio pogodowe NOAA jest łatwo dostępne. Wiele radii CB ma je wbudowane, a praktycznie każde radio krótkofalarskie z pasmem VHF można zaprogramować na częstotliwości NOAA. Istnieją również urządzenia GMRS, które odbierają NOAA Weather Radio. Wiele z tych urządzeń można ustawić tak, by automatycznie aktywowały się i nadawały alarmy pogodowe – niezależnie od tego, czy akurat ich słuchamy. Ta usługa sprawdza się nie tylko w terenie, ale również w domu – szczególnie nocą, kiedy śpimy, a nasze telefony czy telewizory są wyłączone. W takich momentach to właśnie radio NOAA może nas obudzić, gdy sytuacja staje się naprawdę groźna.

Dlatego właśnie niepokoi mnie przyszłość radia pogodowego NOAA. Rząd federalny od jakiegoś czasu likwiduje wiele usług, które jeszcze niedawno uważano za oczywiste. Likwidacja tej konkretnej usługi byłaby poważnym błędem – oznaczałaby bowiem utratę kolejnego kanału informowania społeczeństwa o sytuacjach awaryjnych. Uważam, że byłoby to wręcz niebezpieczne, gdyby pozwolono na jej zakończenie.

Dlatego mój apel: zacznijcie korzystać z NOAA Weather Radio i chwalcie się tym w mediach społecznościowych. Pokażmy naszym decydentom, że w czasach coraz częstszych i gwałtowniejszych zjawisk pogodowych jest to niezbędna usługa – usługa, która może ratować życie.